Związki
Mój chłopak jest biedny
Wiele dziewcząt, które pytane są o obraz idealnego chłopaka, wymieniają: „przystojny, z poczuciem humoru, szczery, mądry, opiekuńczy…”. Raczej nie pojawia się wśród tych cech słowo: „zamożny” albo „kasiasty”. A jednak w wielu przypadkach, gdy okazuje się, że wymarzony ON pochodzi z biednego domu i sam też nie ma pieniędzy, staje się to powodem wątpliwości co do słuszności wchodzenia w związek. Dlaczego tak jest i jaką decyzję podjąć gdy okazuje się, że „chłopak jest biedny”?
Powody wątpliwości
Dlaczego właściwie, gdy dowiadujemy się o tym, że chłopak pochodzi z biednego domu, traci on w pewnym stopniu na atrakcyjności? Otóż powodem jest fakt, że kobietom imponują mężczyźni zaradni życiowo, co w przypadku dzisiejszego społeczeństwa często oznacza – zamożni. Niektórzy badacze uzasadniają to biologią – większa zaradność partnera oznacza przecież większą możliwość przetrwania. Z drugiej strony, psychologowie podkreślają, że zamożność finansowa jest po prostu atrakcyjna i stwarza dużo możliwości. Wyjścia do kina, randki w restauracji, wyjazdy – kiedy stać nas na takie rozrywki, związek wydaje się ciekawszy. I, już na sam koniec – nie ma co ukrywać, że kobiety kochają otrzymywać prezenty. A za nimi, jak to zwykle bywa, stoją pieniądze.
Czy jednak oznacza to, że związek z chłopakiem, który pochodzi nie tyle z mniej zamożnego, co z biednego domu, nie może być spełnieniem marzeń? Nic bardziej błędnego! Co więcej – przecież związek (zwłaszcza, gdy mówimy o nastolatkach), opiera się głównie na poczuciu humoru, uczuciach, wspólnych zainteresowań. Może więc okazać się, że chłopak „bez kasy” jest spełnieniem twoich marzeń, a już fajny kolega z grubszym portfelem nie ma tego „czegoś”. Udowadnia to sytuacja, w jakiej znalazła się 16-letnia Karolina:
„Kiedy poznałam mojego chłopaka – Pawła, wiedziałam, że to jest „to”! A jednak, gdy okazało się, że on naprawdę nie ma kasy, było mi trochę głupio przed znajomymi. Po pewnym czasie znudziło mnie ciągłe chodzenie na spacery, miałam ochotę na jakąś restaurację, wycieczkę, marzyłam o jakimś droższym prezencie. W końcu zerwałam z Pawłem i zaczęłam się spotykać z Maciejem, który… no cóż, nie miał problemów z brakiem pieniędzy. Szybko zaczęłam tęsknić za moim Pawłem, za jego poczuciem humoru, dotykiem, głosem… ale on już miał dziewczynę. Długo musiałam udowadniać, że to jednak ja jestem tą jedyną. Dzisiaj jesteśmy razem i na myśl, że mogłam go stracić przez głupią kasę, przechodzą mnie ciarki.”
A co ze znajomymi?
Wiele nastolatków obawia się wchodzić w związek z kimś, kto zwyczajnie nie ma kasy, bo boi się braku akceptacji wśród znajomych. Jeśli dodatkowo przyjaciele ci pochodzą z zamożniejszych domów i stać ich na liczne rozrywki, możesz bać się, że utracicie kontakt. I rzeczywiście – może tak się stać. Twojego chłopaka zapewne nie będzie stać na drogie wyjazdy czy regularne jadanie w pizzeriach, ale przecież istnieje mnóstwo innych rozrywek, do których nie potrzeba pieniędzy. Jeśli więc tylko będziecie chcieli, znajomość nie będzie trudna w podtrzymaniu.
Akceptacja…
Osobna kwestia dotyczy akceptacji. Nigdy nie pozwalaj swoim znajomym na szydzenie ze swojej sympatii albo złośliwe uwagi odnośnie braku pieniędzy. Jeśli twoi znajomi tak się zachowują, ostro stań w obronie ukochanego i zastanów się, czym kierują się w życiu twoi „przyjaciele” – może wcale nie warto utrzymywać z nimi aż tak bliskich kontaktów?
Pomagaj, ale nie naciskaj
Jeśli wasza sytuacja finansowa znacząco się różni, możesz czuć czasem dużą ochotę wsparcia ukochanego. Jednak z takim postępowaniem należy być bardzo ostrożnym! Jeśli będziesz nalegać, może urazić swojego chłopaka albo sprawić, że zacznie myśleć o tym, że jednak „coś” ci przeszkadza. Zamiast więc wyciągać rękę z pieniędzmi (albo ciągle mówić: „Nie martw się, ja stawiam”), po prostu zaproponuj spacer, a w wakacje poszukajcie razem jakiejś sezonowej pracy – dopiero w taki sposób rzeczywiście sprawisz, że ukochany poczuje się lepiej.
